Bromberg
Spotkałem dzisiaj mojego kuzyna, z którym nie widziałem się ponad 10 lat. Chłopak był bardzo spięty, ponieważ niedawno dowiedziałem się, że jest gejem. On zresztą dowiedział się w tym samym czasie o mnie...
To dzisiejsze spotkanie było bardzo dziwne. Zaprosił mnie i Michała chłopak mojego kuzyna. Zresztą inicjatorem tego spotkania, nie był wcale Konrad - gospodarz, tylko mój kuzyn - Olek. Jakoś nieswojo się czułem. Nie wiem dlaczego? Jako dzieciaki często się z Olkiem bawiliśmy - mieszkaliśmy niedaleko siebie, więc nie było z tym problemu. Kontakt nasz osłabł, jak wyprowadziłem się do Sensburga. Później Olek trafił tam do wojska. Wtedy też ostatni raz się widzieliśmy... Po wyjściu z wojska Olek zaczął pracować w tej samej firmie co Mój Michał. Tam też się poznali i zaprzyjaźnili. Później Olek odszedł na swoje. Michał zawsze mi o jakimś Olku opowiadał, ale za Chiny Ludowe nie wpadłbym, że to chodzi o mojego kuzyna! Ale ten świat mały...

2 komentarze:
heh, rzeczywiście świat jest bardzo mały ;) szkoda, że żaden z moich kuzynów gejem nie jest, nie czułbym się jak czarna owca w rodzinie ;)
Co z tymi kuzynami jest? U Lemura w rodzinie jeden kuzyn prócz mnie też chyba jest "nasz", lecz nigdy o tym nie rozmawiali.
Prześlij komentarz